niedziela, 22 grudnia 2013

Sto cztery

- Rozstaniesz się z tym telefonem w końcu? - zapytał Piotrka Kosa, kiedy wychodzili ze spalskiej stołówki. - Przez całe śniadanie tylko patrzyłeś w ekran.
- Po prostu szukam idealnego – odpowiedział dalej ze wzrokiem utkwionym w telefonie.
- Idealnego czego? - zapytał.
- Znalazłem! - krzyknął nagle uradowany. - Dzięki Kosa! - uśmiechnął się do niego szeroko, po czym ruszył biegiem na górę.
- Chyba muszę poprosić o wyłączenie wi-fi – mruknął środkowy i pokręcił głową.
Idąc do pokoju on sam wyciągnął telefon z kieszeni i popatrzył na wyświetlacz, gdzie przywitała go uśmiechnięta twarz Emilki. Aż sam się uśmiechnął na jej widok i na wspomnienie ich spaceru po Barcelonie w upalny dzień.
W tym samym momencie na wyświetlaczu pojawiło się inne zdjęcie Emilki i oznaczało to, że teraz do niego dzwoni.
- Cześć, skarbie – przywitał ją wesołym tonem i wszedł do pokoju, gdzie był już Kuba.
- Hej – ziewnęła. - Nie przeszkadzam ci? - zapytała zaspanym głosem.
- Nie, jestem właśnie po śniadaniu – odparł i położył się na łóżku. - A jak tam wczorajsze spotkanie klasowe?
- Bardzo dobrze – odpowiedziała zadowolonym głosem, a w tej samej chwili Jarski ulotnił się z pokoju. - Pamiętasz tego policjanta, który zatrzymał nas, jak pierwszy raz jechałeś ze mną do Gdańska? - spytała nagle.
- Tego, który zostawił ci karteczkę z numerem telefonu? - w odpowiedzi usłyszał mruknięcie. - No pamiętam, pamiętam. Co z nim?
- To kolega z klasy – zaśmiała się cicho. - Tylko go nie poznałam.
- Powiedz, że cię nie podrywał na tym spotkaniu, bo nawet mu te jego policyjne sztuczki nie pomogą – powiedział całkiem poważnie, a Emilka zaczęła się śmiać.
- Nie masz powodów do zazdrości, kochanie – odparła. - Zadzwonię do ciebie jeszcze wieczorem, bo teraz jadę z Kornelią na zakupy, musi sobie kupić sukienkę na jakąś tam imprezę.
- Poszukaj jakiejś innej – Grzesiek uśmiechnął się szeroko, a słuchawce usłyszał dźwięczny śmiech swojej przyszłej żony.
- Rozejrzę się – usłyszał w dodatkowej odpowiedzi. - Kocham cię, pa.
- Ja ciebie też. Pa pa.
Zakończył połączenie i przez chwilę patrzył na wyświetlacz, gdzie w dalszym ciągu na tapecie widniała Emilka. Uśmiechnął się szeroko, a chwilę później opuścił pokój, ponieważ umówił się z Igłą i Zbyszkiem na partyjkę pokera.

Zibi siedział na ławeczce niedaleko ośrodka i wpatrywał się w splaski las. Nie mógł doczekać się już meczu w Miliczu. Wiedział, że będzie to albo jego szczęśliwy dzień, albo, co gorsza, jeden z najgorszych i rozczarowujących dni w całym jego życiu. Zostało jeszcze dziesięć minut i się przekona. Bardzo chciał ją zobaczyć, ale czy ona chciała tego samego? Miał ogromną nadzieję, że tak.
Westchnął głęboko i przymknął oczy odchylając głowę do tyłu.
- Zibi! - usłyszał krzyk Igły z balkonu. - Grasz, czy nie?!
- Już idę! - odkrzyknął przyjacielowi i lekko się uśmiechnął. 

Przecież w końcu musi być dobrze, pomyślał i wstał z ławki, po czym wrócił do budynku.

Do własnego domu wróciłam we wtorek rano. Po tym jak się wyspałam i wykąpałam, wsiadłam w samochód i pojechałam do Rzeszowa, gdzie byłam umówiona z Iwoną i Alą. Przez dwie godziny ciągały mnie po sklepach z sukniami ślubnymi, ale nie było takiej, która by mnie porwała i czułabym, że to właśnie w niej stanę na ślubnym kobiercu.
Później poszłyśmy na kawę, po czym każda z nas rozjechała się do własnych domów. Jutro czekała mnie ta sama przeprawa, co dzisiaj, ale zabierały mnie do jakiejś znajomej Iwony, która stwierdziła, że tam NA PEWNO mi się coś spodoba. To właśnie od Matyldy, bo tak miała na imię właścicielka salonu sukien ślubnych, Iwona miała swoją suknię, w której brała ślub z Krzyśkiem. 

Może się uda, pomyślałam i uśmiechnęłam się sama do siebie.

Następnego ranka zadzwoniłam od razu do Krzyśka, który dzisiaj miał urodziny. Złożyłam najlepsze życzenia oraz porozmawiałam z nim chwilkę, po czym zażyłam tabletki, ubrałam się i coś zjadłam oglądając telewizję.
Nagle zaczął dzwonić mój telefon. Na wyświetlaczu zobaczyłam uśmiechniętą twarz Grześka i aż sama się uśmiechnęłam.
- Tak, kochanie? - odebrałam.
- Yyy... wiesz, nie obrażę się, żebyś witała mnie tak codziennie – odezwał się głos Grześka, tyle tylko, że Łomacza.
- Grzesiu! - ucieszyłam się. - Co tam u ciebie? I czemu dzwonisz z telefonu mojego narzeczonego?
- Bo nie mogłem od niego wyciągnąć twojego numeru telefonu – zaśmiał się. - Zazdrosny jest – uśmiechnęłam się pod nosem. - Jak się czujesz, przyszła panno młoda? - zapytał.
- W sumie to bardzo dobrze – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. - A u ciebie, jak tam?
- Podobnie jak u ciebie – odpowiedział zadowolony. - Suknię już masz?
- Jeszcze nie, ale chyba dzisiaj ją będę miała – odpowiedziałam. - Grzesiu, co ty taki ciekawski jesteś? - zapytałam śmiejąc się.
- Nie tylko on – usłyszałam głos Kubiaka.
- Czy ja jestem na głośniku? - zapytałam śmiejąc się.
- Strzał w dziesiątkę! - tym razem odezwał się Jarosz.
- Oj, chłopaki, chłopaki – westchnęłam dalej się śmiejąc.
- My się tylko martwimy o przyszłą pannę młodą – wytłumaczył Dziku.
- Zostałaś tam sama w wielkim domu – dopowiedział Jarski.
- Właśnie! - olśniło rozgrywającego. - Kiedy nas zaprosicie?
- Jak dla mnie możecie wpaść, kiedy tylko chcecie – odpowiedział uśmiechnięta. - Jesteście tutaj zawsze mile widziani.
- Co wy robicie z moim telefonem?! - nagle usłyszałam głos mojego Grześka i zaczęłam się cicho śmiać.
- Nic – powiedział szybko Łomacz.
- Zupełnie nic – tu odezwał się Dziku.
- Tylko rozmawiamy z twoją przyszłą żoną – odpowiedział nadzwyczajnie w świecie Kuba.
- A z racje tego, że masz do niej darmowe... - zaczął rozgrywający.
- I nie chciałeś dać nam jej numeru... - zauważył trafnie atakujący.
- Postanowiliśmy poradzić sobie sami – zakończył przyjmujący, a ja zaczęłam głośno się śmiać.
- Chłopaki, spokojnie – powiedziałam roześmiana. - A ty, Grzesiek, daj im ten numer, chętnie porozmawiam sobie z nimi.
- Sam widzisz – powiedział Łomacz tonem „a nie mówiłem?”.
- Dobra, dobra – w telefonie coś mi zaszumiało. - Wypad. Co tam, skarbie? - usłyszałam wyraźny głos Kosoka.
- Dobrze, a u ciebie? - spytałam popijając herbatę.
- Tak samo, ale strasznie za tobą tęsknię.
- Ja za tobą też – westchnęłam. - Ale jeszcze dziesięć dni i się wreszcie zobaczymy – uśmiechnęłam się.
- I będziemy mieć całą niedzielę dla siebie – powiedział zadowolonym głosem.
- O, tak – wymruczałam i spojrzałam na zegarek. - Kurde! - krzyknęłam. - Dziewczyny mnie zabiją jak się spóźnię! - szybko podniosłam się z krzesła i ruszyłam do przedpokoju.
- Co będziecie robić? - zapytał.
- Suknia ślubna i jeszcze parę innych spraw – mruknęłam zakładając balerinki. - Zadzwonię do ciebie wieczorem, dobrze?
- Dobrze, dobrze – zaśmiał się. - Mam nadzieję, że znajdziesz jakąś wspaniałą sukienkę.
- Ja też – uśmiechnęłam się. - Kocham cię, pa!
- Ja ciebie też, pa.
Rozłączyłam się i wrzuciłam telefon do torebki.
Pół godziny później byłam już na miejscu. Ala z Iwoną czekały na mnie przed salonem.
- No wreszcie! - zaśmiała się dziewczyna Nowakowskiego.
- Sorry, zagadałam się – rzuciłam zamykając samochód i podnosząc okulary przeciwsłoneczne na włosy. - Idziemy?
- Jasne, że tak! - uśmiechnęła się Iwona. - Mówię ci, tutaj na pewno coś ci się spodoba – powiedziała ze stu procentową pewnością.
- Miejmy nadzieję – uśmiechnęłam się.
Ignaczak pchnęła drzwi i weszłyśmy do salonu. W jednej sekundzie zobaczyłam dziesiątki sukien ślubnych na manekinach, ale tylko jedna przykuła od razu moją uwagę. W tamtej sekundzie, już wiedziałam, że nie chcę innej, tylko właśnie tę... Można by nawet rzec, że się zakochałam...


 
Także tego no... trzeci dzień maratonu :D
Tracę głos... Skrzeczę tak, że masakra -,- niech ktoś to zabierze, błagam...
Jakby ktoś miał kilka sekund czasu, może pomóc Klaudii :)) Wystarczy tylko kliknąć „lubię to” :D https://m.facebook.com/photo.php?fbid=623928571001059&id=390374427689809&set=a.623927594334490.1073741855.390374427689809&source=43&__user=100002306603913
 Z góry dziękuję! ;))
Udanej niedzieli Wam życzę! ;*
poziomkowa. 

34 komentarze:

  1. jejku *.* ja chce już ich ślub :) dziękuje za "umilenie" niedzieli :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może ślub w ogóle nie dojdzie do skutku? to jest myśl :D a nie ma za co! polecam się na przyszłość :D pozdrawiam również :)

      Usuń
    2. No nie...:( teraz to przywaliłaś... jak to ? ślubu nie będzie?! ja się załamie...

      Usuń
    3. Jak slubu nie bedzie to sie obraze

      Usuń
  2. kocham!kocham!kocham!
    mistrzyni moja <3

    epizod jak zawsze genialny :) ,
    pokaż sukienkę <3 i zdradź co tam kombinuje Pitu :)

    aaaa i wiesz , mordka mi się cieszy jak przeczytałam 'Łomacz' :D , kocham człowieka <3
    __________________
    daaaj więcej i zdrowiej ! :* /Liiiiiiidka ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, żadna mistrzyni! :D

      cieszę się, że Ci się spodobał :D
      wszystko w swoim czasie ;)

      no to tym bardziej się cieszę :D

      jutro :D dziękuję! ;*

      Usuń
    2. Zawsze mis ię podoba <3
      kocham Cię Elizabeth <3

      Usuń
    3. :D
      Lidka, ja Ciebie też! ♥

      Usuń
  3. Hahahahahaha ach te chłopaki. Bardzo poprawiłaś mi humor :* dziękuję. Już jutro kolejna część :D nie mogę się doczekać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to :D Nie ma za co! ;) zapraszam jutro :)

      Usuń
  4. Świetny rozdział :))) Mam nadzieję, że Emilia znajdzie swoją wymarzoną suknię, a Bartman dogada się z Gośką...
    Przegapiłam pierwsze dwa dni maratonu (już nadrobione :c, ale właśnie wróciłam z obozu w spalskim cos-ie i spotkałam Antigę hahaha xd
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, dobrze, że nie będę musiała długo czekać... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał ;D Zobaczymy ;)
      Oo, że co?! Zazdroszczę! ;D
      Zapraszam jutro :)

      Usuń
  5. Jeju, jestem mega ciekawa jak wyglada ta sukienka. Nie masz jakiegos wyobrazenia jak wyglada? :) ja chce juuuzz nastepny :) pozdrawiam i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, mam oczywiście, że mam :) Dowiecie się jak ona wygląda już jutro :) jutro :D pozdrawiam również ;)

      Usuń
    2. No to ja ze zniecieroliwieniem czekam na jutro :D

      Usuń
    3. zapraszam jakoś po czternastej ;)

      Usuń
  6. świetny rozdział :D przygotowania do ślubu idą pełną parą :D taka harmonia nastąpiła. wszystko dobrze się układa ale mam przeczucia że już niedługo a coś się stanie.
    Kosok zazdrosny :D Emilka znalazła odpowiedniego faceta i bardzo mnie to cieszy ;D mam nadzieję że nikt lub coś im tego szczęścia nie zepsuje.
    Pozdrawiam. Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał ;D zobaczymy ;)
      :D
      Pozdrawiam również ;)

      Usuń
  7. Jaki cudny rozdział! Hahahahhaha, chłopaki rozwalają wszystko!<3 Jak tu ich nie kochać?
    Chcę zobaczyć tą sukienkę!
    niech sielanka trwa wiecznie :3
    Jeszcze raz, zdrowiej szybko!
    Pozdrawiam, Klaudia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał ;D Właśnie! ;p
      Zobaczysz w swojej wyobraźni :)
      hah, zobaczymy ;p
      Dziękuję!
      Pozdrawiam również ;)

      Usuń
  8. świetny :) już nie mogę doczekać się tego ich najważniejszego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę sie, że Ci się spodobał ;D
      :)

      Usuń
  9. po co chłopakom był jej numer ? jakoś nie chce mi się wierzyć, że tylko po to jak się czuje przyszła panna młoda, musieli coś wykombinować, ale co ? :D

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy, czy coś wykombinowali ;p

      pozdrawiam również ;*

      Usuń
  10. chciałabym zobaczyc suknie ktora wybierze *.* Miszczowie sobie poradzili xd a jacy oni troskliwi ;D cholerstwo nie wiem czym jestes, ale zostaw Poziomkową i jej głos w spokoju! Pozdrawiam i zdrowka zycze Bobru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję ją jakoś opisać, ale nie wiem, czy mi wyjdzie ;p a jak :D dołączam się! ;p pozdrawiam również i dziękuję! ;)

      Usuń
  11. supeeer pokaż tą sukienke :D zdrowiej Kinga:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się ją opisać jakoś dobrze ;) dziękuję ;*

      Usuń
  12. Rozdział super :) Jestem ciekawa co takiego wymyślili siatkarze, że chcą jej numer :) Choroba to zło wcielone :/ Zdrowiej
    Pozdrawiam Kinia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał ;D
      Bez kitu ;( Dziękuję!
      pozdrawiam również ;)

      Usuń
  13. Już nie mogę się doczekać tego wielkiego dnia! Ich ślubu!<3
    Aaaj no po prostu masakra. Mam nadzieje, że chociaż dodasz zdjecie tej sukni bo jestem ciekawa jaka ona jest cudowna. A Zbychu dobrze zrobił pisząc do Gośki, mam nadzieje, że jednak ten dzień będzie dla niego najlepszym dniem w jego życiu.
    Zapraszam w między czasie do siebie i liczę na chociaż mały komentarzyk ;*
    http://jedyniecomogeciobiecac.blogspot.com/
    Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Opisze ja, a co ze zdjeciem... widzialam taka, no ale przeciez nie bede robila zdjec przez witryne xD zobaczymy ;)
      Dzieki i nawzajem! ;*

      Usuń